TOP

Raduga Forbidden Planet – gorycz, która posyła w kosmos

Browar Raduga kojarzy mi się (i każdemu, jak podejrzewam) z dwiema rzeczami: konkretnym piwem do brania w ciemno i genialną oprawą wizualną, nawiązującą do starych produkcji filmowych. To określenie nie jest wcale przesadzone – nazwanie tych grafik byle etykietką byłoby lekkim niedomówieniem. Do tej pory nie zawiodłem się na odczuciach podczas degustacji. A jak było tym razem?

Zdaje się, że popełniłem małe faux pas – poniekąd imperial IPA powinno się pić ze szkła bardziej uwydatniającego aromaty, np. snifter, ale się zamyśliłem… Ortodoksów proszę, aby nie bili.

piwo kraftowe Raduga

Zakazana Planeta

Nazwa i grafika nawiązują w tym przypadku do filmu z 1956 pod tym samym tytułem (plakat poniżej), choć mi na początku wizualnie się skojarzyła z prześmiewczym teledyskiem KNŻ Las maquinas de la muerte (nawiązującym z kolei do meksykańskiego filmu z 1964 roku). Jest to swojego rodzaju kultowa produkcja SF z efektami specjalnymi robionym technologią „na śrubki & na sznurki”. Trzeba przyznać, że odwzorcowanie klimatu i postaci wypada tu relacyjnie. Bardzo chciałbym się dowiedzieć, któż pełni dla Radugi rolę nadwornego grafika i przejrzeć jego portfolio.

źródło: imd.com

Jako ciekawostkę powiem, że w filmie zagrał jeszcze młody Leslie Nielsen, znany głównie z serii Naga Broń.

źródło: imd.com

Lejemy!

Przy nalewaniu pojawia się naprawdę obfita piana, która szybko znika. Wysycenie bardzo lekkie, wręcz symboliczne. Nic dziwnego w tym stylu, ale jak dla mnie mogłoby być ciut większe.

Browar Raduga piwo imperial IPA

Od pierwszego łyku jako smak dominujący przebija się potężna gorycz. Dopiero po chwili nieśmiale z tyłu pojawiają się wytrawne smaki ziołowe. Później, kiedy język przywyknie, da się odczuć lekką słodycz. Jak na imperiala wydaje się niezbyt gęste, ale może się tak wydawać, gdyż chmiel nie pozostawia miejsca dla słodowych nut. Podobnie jest z praktycznie nierejestrowaną obecnością alkoholu (a mało go nie jest).

tak wygląda piwo po nalaniu

Trochę gorzej wypada kwestia zapachu. Nie jest zbyt intensywny – objawia się lekkim aromatem chmielu i grejpfrutów. Zdecydowanie jest to piwo bardziej dla języka niż nosa.

Na końcu sporym zaskoczeniem był kompletny brak osadu, nawet na dnie butelki po jej opróżnieniu. Etykietka informuje jednak, że piwo było niefiltrowane.

piana w piwie Raduga jak smakuje Forbidden Planet

Wrażenia z wyprawy

Jak na osobę, dla której piwo z IBU poniżej 70 jest słodkie, Forbidden Planet dostarczyło mi całkiem sporo bodźców, z powodu których musiałem robić pauzy, aby nie kumulować w ustach zbyt wiele mocnego smaku. Polecam dla koneserów szukających mocarnych wrażeń z rodzaju „gorycz, która zrywa papę„. Dla mnie była to spora odmiana po ostatnich IPA-ch w klimacie tropików.

Forbidden Planet Raduga opinie

Forbidden Planet

styl: Imperial IPA

producent:  Raduga (w browarze Zapanbrat)

cena: ok 10 zł

ekstrakt: 19% WAG.

alko: 8,4%

IBU: 115 (podane na stronie, na butelce brak info)

słody: jęczmienny, pszeniczny

chmiele: ZEUS, CASCADE, MOSAIC, SIMCOE, CENTENNIAL, MAGNUM

Treści na tej stronie przedstawiają subiektywną ocenę produktów i mają charakter recenzencki i informacyjny o wybranych produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz. U. 2012 poz. 1356)
Ta strona zawiera treść przeznaczoną wyłącznie dla osób powyżej 18 roku życia.
Alkohol szkodzi zdrowiu.

    

«
»