TOP

Piłeś? Nie jedź… albo napij się czegoś ciekawego. Przegląd piw dla rowerzystów cz.1

Wyobraźmy sobie taką sytuację: wiosna i  słońce, rower i spotkanie ze znajomymi. Czego jeszcze brakuje? Piwa! A do piwa brakuje… mundurowych w drodze powrotnej. Rowerzystę obowiązują bardzo podobne regulacje w sprawie jazdy po spożyciu jak kierowców samochodów. Już po jednym piwie – wypitym przed jazdą – możemy dostać mandat.

Cyklisto! Nie zadowalaj się samą wodą jak zwierzę! Prezentujemy pierwszą część przeglądu chmielowych wyrobów dla kierowców jednośladów i czterech kółek.

przegląd piw dla rowerzystów

Kwestia prawno-biologiczna

Prawo obecnie stanowi, że prowadzącemu rower grożą dwie rzeczy w przypadku badania alkomatem. Po przekroczeniu 0,2 promila zaczyna się stan wskazujący na spożycie, który może go kosztować od 300 do 500 zł. Po przekroczeniu 0,5 promila zostaje traktowany jako osoba nietrzeźwa, za co z marszu dostanie 500 zł, a następnie – w najgorszym dla niego przypadku – może się to zakończyć sprawą sądową z poważniejszymi konsekwencjami (np. grzywna, areszt, zakaz prowadzenia roweru).

Ile można wypić, żeby jechać?

Na pytanie, ile można wypić, najbliżej prawdy pada filozoficzna odpowiedź: to zależy. Nie da się dokładnie przeliczyć, jak dość precyzyjnie podana zawartość alkoholu w napoju przełoży się na jego stężenie we krwi czy – tym bardziej – w wydychanym powietrzu. W grę wchodzi zbyt wiele czynników, tj. waga, metabolizm, zawartość żołądka, czas po spożyciu itp. Choć istnieją kalkulatory zawartości alkoholu, to jest to zawsze wartość orientacyjna i nikt nigdy nie powinien stosować ich jako wyznacznik do prowadzenia jakiegokolwiek pojazdu. Ba, nawet posiadanie własnego alkomatu nie jest żadną gwarancją, bo ten policyjny może być o wiele precyzyjniejszy.

Teoretycznie, po wypiciu piwa zawierającego ok. 6%, osoba ważąca 90 kg dopiero po ok. godzinie zacznie schodzić poniżej stanu wskazującego. Ile byśmy nie wypili, odczekanie daje nam większą pewność, zwłaszcza że tuż po spożyciu alkomat będzie zawyżał wynik.

Kryteria doboru piw dla rowerzystów

Na rynku jest cała masa piw i napojów piwopodobnych o obniżonej zawartości alkoholu. Nie warto jednak dywagować na temat koncerniaków odpowiadających znanym markom budżetowym. O ile wcale nie muszą być złe w smaku, to są zwyczajnie mało ciekawe. Odpadają też wszystkie piwa typu light – bardzo rzadko cecha „lekkie piwo” oznacza coś innego niż „rozwodnione piwo”. Napoje piwopochodne i chmielowe nie będące piwem mogę brać pod uwagę tylko wtedy, jeśli posiadają więcej wspólnego z piwem niż z wodą rozbełtana z syropem glukozowo-fruktozowym.

Przyjmuję jednak pewien dystans, zdając sobie sprawę, że uwarzenie ciekawego piwa bezalkoholowego jest trudniejszym zadaniem m.in. ze względu na mniejszą jego trwałość i niski ekstrakt.

1 na 100 (1%)

Browar Kormoran od paru lat warzy co raz więcej dobrych, ciekawych i nietypowych piw (jak mogłem przegapić orkiszowe z czosnkiem?). Z mojej obserwacji wynika, że 1 na 100 stało się już swojego rodzaju kultowym trunkiem kierowców. Dzieje się tak dlatego, że do niedawna była to najciekawsza dostępna opcja z kategorii niskoprocentowej.

1 na 100 piwo nisko alkoholowe

Przy nalewaniu bladożółtą i mętną barwę zdobi dosyć nikła piana. Wysycenie jest dość niskie i mało musujące. Czuć wyraźnie intensywny owocowy zapach. Wyrazistość słodu żytniego i pszenicznego niweluje niską zawartość ekstraktu i różnica między nim a przyzwoitym żytnim APA jest względnie niewielka.  Czujemy zatem sporo aromatów słodowych i chmielowych oraz dosyć wysoką goryczkę. W smaku nie uświadczymy słodyczy – całość ma wytrawny charakter. Brak osadu na dnie ułatwia sprawę w przypadku transportu kołowego 😉

Przypuszczam, że 1 na 100 zyska uznanie nie tylko kierowców, ale też osób chcących napić się czegoś lżejszego o nieprzeciętnej jakości. Nie bez powodu często od znajomych słyszałem: „nie sądziłem, że piwo z 1% może tak dobrze smakować”.

jeden na sto piwo z 1% alkoholu

styl: APA, a precyzyjniej  lite rye american pale ale, czyli lekkie żytnie APA 😉
producent: Browar Kormoran
alkohol: 1%
ekstrakt: 6,5% wag.
cena: ok 4,80 zł
skład: woda, słody jęczmienne (jasne i ciemne), słody żytnie (jasne i ciemne), słód pszeniczny, chmiel (Citra, Lubelski, Marynka, Sybilla), drożdże

ocena:

Mad Driver – IPA z rooibosem (1,2%)

Mad Driver stanowi ciekawą pozycję, nie tylko ze względu na przypisanie go do kategorii „dla kierowców”, ale też ze względu na liczne niestandardowe składniki, a w efekcie dosyć oryginalny smak. Na dnie czekało sporo osadu, a na etykietce widnieje informacja, aby wstrząsnąć i lać z nim. Jednak zmieszany sugestią, nie zastosowałem się 😀

Mad Driver z rooibosem piwo nisko alkoholowe

Przy nalewaniu wytworzyła się lekka pianka. Konsystencja wypadała jednolicie nieprzejrzyście o zabarwieniu blado-mlecznym, a wysycenie było średnie. Zapach wybitnie owocowy. Po pierwszych łykach wydaje się bardzo gorzkie i wytrawne, z aromatami chmielowymi i pszenicznymi. Po chwili jednak pojawia się bardzo oryginalny smak słodko-owocowy, nomen-omen kojarzący się z rooibosem i herbatami z dodatkiem hibiskusa. Pozostawia dość intensywny, gorzki posmak w ustach, który od razu chce się zmyć następnymi – słodszymi – łykami.

Piwo z rooibosem bezalkoloholowe nisko piwo dla kierowców

Mad Driver to zupełnie coś innego i stanowi całkiem atrakcyjny wybór, nawet jeśli interesuje nas tylko smak, a nie zawartość procentów. W sumie chętnie skuszę się jeszcze raz, nawet nigdzie nie jadąc.

styl:  IPA
producent: Browar na Jurze
alkohol: 1,2%
IBU: 50 (niepotwierdzone – znalezione w internecie, na butelce nie ma)
cena:  ok 6 zł
skład: słód jęczmienny i pszeniczny, chmiel Mosaic, Cascade, Magnat, imbir, zielony Rooibos, cytryna, trawa cytrynowa, czerwona porzeczka, czerwony pieprz, drożdże BioWar

ocena:

Cienki Bolek (2%)

Teraz spróbujemy czegoś o bardziej standardowej formule i większej mocy – aż 2% 😉 To drugi raz, kiedy sięgam po Cienkiego Bolka i, szczerze powiedziawszy, to podejście wypadło znacznie lepiej. Myślę jednak, że warto wspomnieć – dla większego obiektywizmu – jak było. Przy pierwszej próbie Bolek objawił mi się smakiem przegotowanego słodu o kukurydzianym posmaku, aromatem kurzu, a jego silne nachmielenie kumulowało się – jak ja to nazywam – mydlaną goryczą.

Cienki Bolek piwo dla kierowców nisko alkoholowe
Przy drugim podejściu było znacznie lepiej. Piana była bardzo gęsta, taka białkowa. Z butelki wydobywał się zapach typowy dla pilznerów. Bardzo jasna barwa i całkowita klarowność była efektem nie tylko pilzneńskiego słodu, ale też też zastosowanych łącznie procesów pasteryzacji i filtracji. A osadu na dnie i tak troszkę się znalazło. Wytrawny smak dalej był kukurydziany, ale już nie tak przeszkadzający. Konsystencja dość wodnista, co rekompensowała wysoka goryczka – tym razem znośna.

piwa dla rowerzystów

To lepsza opcja dla ortodoksów jasnych piw. W zasadzie zawyżam mu trochę ocenę tym drugim wypitym egzemplarzem – po pierwszym byłoby 2/5 🙂

styl: lager
producent: Browar na Jurze
alkohol: 2%
IBU: 80
cena:  ok 5,5 zł
skład: woda źródlana; słody: pilzeński, Crystal Maple;chmiele: Columbus, Centennial, Mosaic, Citra; drożdże: W34/70

ocena:

Nachmielona (0%)

Na koniec coś bardziej alternatywnego, eksperymentalnego, a przynajmniej zupełnie odbiegającego od reszty. Nachmielona to po prostu woda aromatyzowana chmielem. Spotkałem się z dwiema jej wariacjami: hoptimum – sam smak chmielu (zdjęcie w terenie) oraz cytryna+jabłko (zdjęcie studyjne).

woda z chmielem nachmielona

Choptimum w smaku jest – ni mniej ni więcej – wodą z chmielem. Nie spodziewajmy się tutaj ani słodowych smaków, ani aromatycznych fajerwerków. Gdybym miał ją opisać, użyłbym następującego porównania – jeśli wiesz, jak smakuje szklanka wody z wrzuconym plasterkiem cytryny, to wyobraź sobie, że zamiast cytryny pływa mała szyszka chmielowa. Trochę to nieokreślone w odbiorze, ale pije się dość przyjemnie.

Cytryna+jabłko przenosi nas z wody z plasterkiem do wody z wyciśniętą cytryną 😉  o czym świadczy  dość mętna barwa. Duże wysycenie przypomina, ze gaz nie pochodzi – jak w piwie – z naturalnego procesu. Chmiel jest mało odczuwalny w ustach, a bardziej w zapachu. Mocniej od niego czuć smak wody z cytryną – dość kwaśny. Lepiej smakuje, kiedy jest cieplejsza. Niektórym może się skojarzyć z lepszymi egzemplarzami Sowietskoje Igristoje 😉

nachmielona woda z chmielem i cytryną

Nie jest to zły produkt, ale gdyby się zastanowić nad stosunkiem ceny do jakości oraz nad tym, co możemy mieć za podobną sumę, to 5 złotych wydaje się dość wygórowana kwotą.

smaki: chmielowy – hoptimum, cytryna+jabłko
producent: Browar Nepomucen
alkohol: 0%
cena: 5 zł
skład: woda, zagęszczony sok jabłkowy, sok z cytryn, chmiel, ekstrakt chmielowy

ocena:

Treści na tej stronie przedstawiają subiektywną ocenę produktów i mają charakter recenzencki i informacyjny o wybranych produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz. U. 2012 poz. 1356)
Ta strona zawiera treść przeznaczoną wyłącznie dla osób powyżej 18. roku życia.
Alkohol szkodzi zdrowiu.
«
»