TOP

Smoky Joe x 3 – potrójna odsłona okopconej destylarni

O ile Smoky Joe uznawany jest za swoisty klasyk, a jego wersję imperial można było przeoczyć, to czekolada opatrzona tą etykietą może być dla wielu nie lada zaskoczeniem. Jak się okazuje, słodowe i torfowe „spalone” aromaty mogą być także atrakcją w słodyczach.

Runda 1. Chocolate Story – Smoky Joe

Manufaktura Czekolady to polska firma, która wytwarza czekoladę od samych podstaw, czyli od ziaren kakaowca. Można powiedzieć, że to czekoladowy odpowiednik piwnego kraftu. Jej produkty zaskakują designem i nieszablonowymi dodatkami. To, co stanowi połączenie z produktem Ale Browaru, to użycie torfowego słodu – zakładam, że tego samego (no chyba, że podpięcie pod markę to tylko cytując kabaret tzw. „hłyt martetindowy”) .

Spójrzmy na skład. 3 składniki, w tym 70% kakao. Bardzo atrakcyjne opakowanie wykorzystuje motyw z etykietki piwa. Po rozłożeniu w środku znajdziemy piktograficzny opis procesu produkcyjnego Manufaktury. Samą czekoladę opakowano dodatkowo w szczelną folię.

Sugestia na rewersie „najpierw piwo, potem czekolada” jest zasadna – jedzona w tym samym czasie sprawia, że smaki się niejako wykluczają i pozostają tylko skrajne wartości.

jaka czekolada do piwa?

Słodycz, choć intensywna, nie jest taka cukrowa jak tanie mleczne produkty. Jest też jednocześnie gorzka, ale w inny sposób niż standardowa z dużą zawartością kakao. Zapewne wpływa na to wyraźnie obecny palony aromat. Czuć na języku ziarnistą fakturę, ale po rozpuszczeniu nie ma żadnych grudek. Albo zwariowałem, albo czułem momentami jakąś pikantność (raczej to pierwsze).

Przypomina tak jakby belgijskie czekolady, ale w stosunku do nich jest bardziej intensywna (w tym znacznie bardziej gorzka) i z tym lekkim lecz charakterystycznym torfowym posmakiem. Jak opisać to odczucie? Chyba najlepszą analogią było by gdyby zestawić z nim „gładki” smak czekolady (czy z angielskiego „smooth” 😉 ), to ten byłby chropowaty i ziarnisty.

czekolada Smoky Joe

producent:  Manufaktura Czekolady

cena: 16,90 zł

skład: ziarna kakao z Ekwadoru (70%), cukier, jęczmienny słód whisky

ocena 4,5

 

Runda 2. Smokey Joe

Na ring wchodzi klasyk do którego podchodzę nie po raz pierwszy. Pomimo, że doceniony to opinie o nim krążą nierówne. Poniekąd niektóre warki zdarzały się nawet zbyt jasne jak na stouta. Osobiście nigdy jednak się na nim nie zawiodłem. Ostatnim razem jednak kosztowałem go w wersji beczkowej, która wydawał się nieco mocniejsza (raczej złudzenie).

Wyraźnie przy otwieraniu rozchodzi się palony i wędzony zapach. Lekka piana – szybko znika. Brak wysycenia, co jest prawidłowe dla tego stylu i jest jak najbardziej pożądane pasuje.

Smak najpierw uderza słodyczą, taką trochę dziwną i nie do końca kojarzącą się ze słodem, następnie pojawia się smak whisky rozpościerający się z niezbyt nachalną goryczą. Zupełnie nie czuć alkoholu. Torfowość a zarazem dębowy aromat whisky nie są aż tak oczywiste i jednoznacznie rozpoznawalne – jest tym element „przypalenia”. Jednak to, co spora część beer geeków i nawet producent określa jako „asfalt i izolacja z palonych kabli„, to dziwne skojarzenie, na które sam bym nie wpadł. Dla mnie to po prostu jakaś postać torfu.

Nie jest bardzo gesty, co nie jest wadą, gdyż rekompensuje to bardzo mocny udział palonych i wędzonych nut, dzięki czemu nie da się go nazwać wodnistym.  Pozostałe smaki kawy i czekolady są znacznie mniej wyczuwalne – delikatnie gdzieś z tyłu.

Wbrew pozorom nie jest to bardzo ciężki smak – przewrotnie dla mnie jest dość rześki. Taki dziarski. Mimo to warto robić dłuższe pauzy dla zresetowania kubków smakowych. Zdecydowanie jeden z lepszych stoutów wagi lekkiej.

Smokey Joe

styl: whisky extra stout

producent: Ale Browar

cena: ok. 8,50 zł

piwo z torfem

ekstrakt: 16% wagowo

alko: 6,2%

słody: pale ale, pszeniczny, whisky malt 45 PPM, Carapils, czekoladowy pszeniczny, owies, palony jęczmień

chmiele: Challenger, Fuggles

 

piwo imperial whisky stout

Runda 3

Imperial Smokey Joe

Brak gazu i piany nie jest zaskoczeniem, bo i styl to niejako narzuca, i moc też. Na początku czuć agresywny alkohol, ale potem łagodnieje. Smak nabiera rozpędu i wszystko z „mniejszego” Smokey Joe jest zwielokrotnione – słodycz, moc, aromaty ale słodowa gorzkość wydaje sie być łagodniejsza przy znacznie większej gęstości.  Bardziej też czuć smak chmielowej goryczki – poprzednio była symboliczna. Nie jest to efekt tylko innych proporcji składników, ale też ich modyfikacja – chmiele zostały zmienione na inne.

Torf tym razem wydaje sie być taki esencjonalny, wycofany i nie wypełniający całej przestrzeni smaku. Aromaty dominujące bardziej kojarzą się z ostrą wanilią (taką naturalną z laski), ciastem, cherry i whiskey (ale już takiej bardziej dębowej nalanej do szklaneczki niż dymionej prosto z destylatora).

Całość ma bardziej nalewkowy charakter niż piwny. Nadaje się wyśmienicie do powolnego sączenia i spodoba się szczególnie tym, którzy wolą bardziej słodkie piwa ciemne.

Imperial Smokey Joe

styl:  Imperial whisky stout

producent:  Ale Browar

cena: ok. 16 zł

ekstrakt: 24% wagowo

alko: 9,8%

słody: słody: pale ale, pszeniczny, whisky malt 45 PPM, Carapils, czekoladowy pszeniczny, płatki owsianw, palony jęczmień

chmiele: Columbus, Cascade, Willamette

Treści na tej stronie przedstawiają subiektywną ocenę produktów i mają charakter recenzencki i informacyjny o wybranych produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz. U. 2012 poz. 1356)
Ta strona zawiera treść przeznaczoną wyłącznie dla osób powyżej 18 roku życia.
Alkohol szkodzi zdrowiu.

  

«